Szklarska - Aparat Heńka.
Niezwykłe przygody pamiętam ze spotkania moich przyjaciół podczas Ostatków Narciarskich w Karkonoszach. Ja najbardziej lubię pobyty w Karpaczu, lecz tym razem przegłosowana została
Szklarska Poręba. wyciągiem wjechaliśmy na Szrenicę, a po drodze kolega Heniek robił nam zdjęcia. Tak jak to czasem bywa, zamiast uważać z aparatem, to uważał, że nic się nie może stać. Wszyscy zamiast zjeżdżać po pięknych jeszcze stokach, musieliśmy szukać aparatu kolegi. Niestety z marnym skutkiem. Na stoku, go nie znaleźliśmy, a na dole w kasie biletowej, ani u fizycznej obsługi kolejki, nikt o aparacie nie słyszał. Pięknie zapowiadający się pobyt w Szklarskiej Porębie, wcale tak różowo już nie wyglądał. Podjechaliśmy jeszcze raz kolejką do góry i przez kilka godzin jeździliśmy na Hali Szrenickiej, a kolega Heniek dalej szukał aparatu. Wspomnień fotograficznych z tej imprezy już nie odzyskaliśmy i to była jedyna nasza eskapada bez zdjęć. Zrobiłem nawet album z wszystkich wypraw, a pod napisem Szklarska Poręba 1996 umieściłem zdjęcie Heńka z jego aparatem, zrobione rok wcześniej.

Przeczytaj też: