Andrzejki - impreza w domu
Na Andrzejki zostaliśmy w domu, bo ostatnio żona nie czuła się najlepiej i nawet trochę gorączkowała. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło. Kupiłem szampana, byśmy sobie posiedzieli przed telewizorkiem i pooglądali jakiś filmik, a żonka przygotowała pyszną zapiekankę z kalafiora. W ostatnim momencie, tuż koło dwudziestej, nasi znajomi, z którymi bawiliśmy się co rok na Andrzejkach, ostatkach i Sylwestrze, zadzwonili z wiadomością, że nam robią najazd na chatę. Takiej zabawy u siebie w domu jeszcze nie organizowaliśmy. W jednym momencie na stole pojawiło się tyle gorzały i jedzenia, że starczyłoby i na 2 takie nocki. Moja Grazia nie mogła za dużo pić, bo bardzo osłabiona jeszcze była, ale ja dałem czadu.
Andrzejki przy radiu, kto by pomyślał, że coś takiego wyjdzie? Jednak muzyka na żywo wcale nie jest lepsza od granej przez którąś ze stacji. Potańczyliśmy tak, że nas cały następny dzień nogi bolały. Sąsiedzi trochę się boczyli na nas, ale nikt złego słowa nie powiedział, bo my to z reguły bardzo spokojni jesteśmy.