Wakacje - Wędkowanie.

Pierwsze moje wędkowanie odbyło się nad Narwią w czasie letnich wakacji. Nawet nie myślałam, że to jest takie trudne. Ileż to trzeba mieć cierpliwości żeby wytrwać aż coś konkretnego się złowi. Takie właśnie Wakacje zaplanował dla mnie mój wujek. On jest zapalonym wędkarzem a mnie się to całkiem podobało, do momentu kiedy sama spróbowałam. W ciągu dnia pływaliśmy na materacach albo kąpaliśmy się w rzece i opalaliśmy. Wieczorem zaś, kiedy zapadał zmierzch wujek zabierał mnie w górę rzeki, gdzie nie było turystów. Najpierw musiałam sama zaczepić przynętę na haczyk (obrzydlistwo) a potem zarzucaliśmy wędki i czekaliśmy, czasem bardzo długo. Moje edukacyjne wakacje odmierzałam wieczorami od jednego wędkowania do drugiego. Najśmieszniejsze jest to, że pod koniec zaczęło mi się to podobać. Szczególnie po kilku złowionych rybach. Nie były to największe sztuki ale za to wszyscy mnie chwalili na tych wakacjach. Po prostu byłam najmłodszym wędkarzem i jak mówili jak na swój wiek bardzo cierpliwym. Chciałabym jeszcze kiedyś to powtórzyć bo jakoś do tej pory nie miałam okazji spędzić urlopu nad rzeką.